Obraz Matki Bożej Chełmskiej i jego historia cz.1

Kategoria: Historia Góry Chełmskiej
Utworzono: sobota, 26 listopad 2011 22:00
Opublikowano: sobota, 26 listopad 2011 22:00
Ks. Tomasz Kościk
Odsłony: 18884

Kilka tygodni temu (październik 2011) zadzwonił do mnie Pan doc. dr Andrzej Wawryniuk, pracownik naukowy Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. Za kilka dni wybierał się do Łucka na Ukrainie na konferencję poświęconą cudownemu obrazowi Matki Bożej Chełmskiej, by wygłosić referat na temat łask, jakich doznawali ludzie przez wieki, prosząc o wstawiennictwo Matkę Bożą przed Jej chełmskim wizerunkiem. To właśnie Pan Andrzej w 2000 roku przywiózł do Chełma informację, że zaginiony oryginał obrazu znajduje się niedaleko, tuż za naszą wschodnią granicą, w Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku.

Obraz Matki Bożej ChełmskiejJeszcze tego samego dnia spotkaliśmy się obaj i po dłuższej rozmowie otrzymałem od Pana Andrzeja wiele materiałów (zdjęć i tekstów), które znacznie poszerzały moją wiedzę na temat chełmskiej ikony - jej historii i stanu aktualnego. Otrzymałem również zgodę, by materiały te wykorzystać i podzielić się nimi z szerszym gronem czytelników.

Poniżej zamieszczam fotografie i pierwszą część artykułu autorstwa Pana doc. dr. Andrzeja Wawryniuka, zatytułowanego „Cudowny Obraz Matki Boskiej Chełmskiej i jego historia w XX i XXI wieku”. Kolejne informacje będą umieszczanie na stronie internetowej sukcesywnie.

 

 

CUDOWNY OBRAZNajstarsza podobizna Matki Boskiej Chełmskiej MATKI BOSKIEJ CHEŁMSKIEJ
I JEGO HISTORIA W XX I XXI WIEKU
(Doc. dr Andrzej Wawryniuk)

We wrześniu 2000 r.  w Łucku, na Wołyniu podano, że poszukiwany od wielu lat obraz Matki Boskiej Chełmskiej znajduje się w Muzeum Ikony Wołyńskiej.  Ta zaskakująca informacja budziła wiele wątpliwości,  stąd też znając fakty sprzed roku (1999 przyp. aut.), czekałem na analizy, ekspertyzy, badania potwierdzające lub negujące rewelacyjne odkrycie.  W sześć lat po ukraińskich doniesieniach (2006 r.) w autentyczność obrazu nikt już nie wątpił.


Od średniowiecza do współczesności

dok1Jest co najmniej kilka hipotez trzynastowiecznych w jaki sposób obraz (ikona) Matki Boskiej Chełmskiej  trafił do Chełma. Jedna z nich, spisana przez biskupa Jakuba Suszę podaje, że przywiózł go z Chersonu do grodu nad Uherką książę kijowski Włodzimierz i podarował go chełmskiej cerkwi.  Inna dowodzi, że obraz przywiozła z klasztoru kijowskiego siostra Daniela Romanowicza Halickiego. Jest też i taka, według której przywiózł go z Owrucza do Chełma  książę Włodzimierz. Mówi się też, że ikonę Bogurodzicy otrzymał Daniel od siostry Teodory z monasteru Fiedowskiego. Najstarsza legenda, która przetrwała do dzisiejszych czasów - z początków XI wieku podaje, że obraz  miał być przywieziony z Bizancjum jako podarunek posagowy żony ruskiego księcia Włodzimierza. Są to jednak tylko przypuszczenia. Pewnym natomiast jest, że już w XIII wieku obraz Bogurodzicy był już w Chełmie. Taką informację podaje polski kronikarz Długosz, pisząc, że w 1262 r. Lew, syn Daniela wieś swoją Pokrowę dla cerkwi i Obrazu Panny Najświętszej darował. Nie budzi też wątpliwości materiał, na którym ikona została wykonana. Długosz  podaje wprost, że obraz namalowany został na cyprysowym drzewie.

dok2Jakub Susza biskup unicki odnotował jego wymiary: „Wzdłuż ten Obraz Święty na półtora łokcia i mało co nie ćwierć; wszerz jest na półpiątej ćwierci; wmiąsz  jakoby na dwa palce”... Biskup Susza jest również autorem opisu obrazu: „twarz Panny i Matki Bożej w skromności poważna, w powadze straszna i w strachu jakoś przyjemna, a serca ludzkie occultis stimulis przenikająca. Matka i Panna po biodra wymalowana, całego synaczka Jezusa, ciemno czerwoną sukienką zwierzchnią, jakoby złotem przetykaną, a wewnętrzną ciemnobłękitną, odzianego. Na około główek samych na wygładzonym srebrze wyrażone jakoby też kształtnie malowane są kwiaty”.

koronacjaTajemnicą pozostaje jednak autor tego arcydzieła. Co prawda średniowieczne źródła sądzą, iż mógł to być święty Łukasz Ewangelista, ale podobnie jak w przypadku obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wydaje się to mało prawdopodobne. Faktem natomiast jest, że obraz  otoczony był wielką czcią przez wiernych nie tylko z Chełma i z Chełmszczyzny. Kazimierz Czernicki w książce „Chełm przeszłość i pamiątki” napisał, że Bogurodzica znana była także na Podlasiu i Wołyniu. Według tego samego źródła, w 1646 r. zakonnik chełmskiego klasztoru św. Bazylego Wielkiego - Jakub Susza, późniejszy biskup chełmski, wydał książeczkę z opisem 100 najważniejszych cudów, które dokonywały się w wyniku próśb kierowanych do Maryi. Tego samego roku (22 lipca) komisja pod przewodnictwem Pawła Owłuczyńskiego, biskupa samborskiego i koadiutora w Przemyślu uznała obraz Matki Boskiej Chełmskiej za cudowny. W 1765 r. odbyła się pierwsza koronacja Obrazu…

Obrazek koronacyjny z 1765r. str. 1W dotychczasowej historii obrazu kilkakrotnie opuszczał On Chełm. Byłobecny na polach bitewnych pod Beresteczkiem i obozie wojennym króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, wystawiano Go w katedrze lwowskiej, był w kaplicy zamkowej w Warszawie, w monasterze Bazylianów w Żydczynie i Kolemczycach nad Bugiem (dzisiejszy powiat chełmski), obraz wystawiano też w Zamościu. Kłaniali się przed nimkrólowie polscy, a w 1888 r. cudowną ikonę ucałował nawet car Aleksander II i jego rodzina.

Obrazek koronacyjny z 1765r. str. 2W 1915 r. Rosjanie mieszkający w Chełmie uciekając przed wojskami austriackimi, wyjechali w głąb Rosji. Wówczas Cudowny Obraz Matki Boskiej Chełmskiej trafił do Moskwy, gdzie przebywał prawie trzy lata. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że cudowny obraz z Chełma zabrał protojerej Mikołaj Gankiewicz. W 1918 r. po proklamowaniu Ukraińskiej Narodowej Republiki przewieziono go do Kijowa, a następnie wspólnie z M. Korniłowiczem potajemnie przetransportowali obraz do cerkwi Żeńskiego Monasteru Floriwskiego na Podolu. W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. w obawie przed konfiskatą, ikona była przechowywana w domach prywatnych. Przykładowo Chełmskiej Cudownej Ikonie dawała schronienie Natalia Polońska-Wasilenko, znany ówczesny historyk, a następnie 16 lipca 1933 r. trafiła do rąk protojereja Anatolija Junaka.
Obrazek koronacyjny z 1765r. str. 3
Od lutego 1942 r. do września 1943 r. obraz był restaurowany, a prace wykonałprofesor sztuki Mikołaj Prachow. We wrześniu 1943 r. ikona trafiła ponownie do Chełma. Chełmską Madonnę z Dzieciątkiem przywieźli protojerej Anatolij Junak i profesor W. D. Bołkanowicz, wicemer Kijowa. Początkowo był on eksponowany w pałacu arcybiskupim, a następnie w zamienionym na cerkiew kościele p.w. Św. Andrzeja (dzisiejszy kościół Św. Andrzeja, ojców Franciszkanów). 3 października 1943 r. Cudowny Obraz przeniesiony został do Soboru na Wysokiej Górce.


Tymczasem w Chełmie

Obraz 1943r.W kronice Parafii Mariackiej w Chełmie znajduje się zapis wyjaśniający - przynajmniej w części, gdzie obraz może się znajdować: W A.p.M. (Archiwum Parafii Mariackiej przyp. aut.) znajduje się notatka z dnia 17.II.1937 r. podpisana własnoręcznie przez ks. Juliana Jakubiaka treści następującej: „Obraz Matki Boskiej Chełmskiej według zeznań p. Szuchomia, a ten od popa Suworowa z Górki znajduje się w monastyrze Frołowskim w Kijowie. Tak samo informował p. Stachurskiego pop w Poczajowie w r. 1936-tym. Zeznał p. Stachurski”. I pod podpisem druga notatka: „Więcej może zeznać Łojewski Piotr z Pokrywki - Żółkwa z ul. Obłońskiej”.

Z chwilą wybuchu wojny 1939 r. obraz (kopia namalowana przez Ukleję) MB Chełmskiej został wyjęty z ołtarza i Obraz 1943r.ukrywany w domach prywatnych przez kilka rodzin: Żukowskich, Radomińskich, ks. Berezeckiego, a najdłużej przez Florentynę Zabłocką z domu Stejnbisów przy ulicy Nadrzecznej 8. Kiedy całość Górki Chełmskiej przeszła znów w katolickie ręce, ks. Mrozek postanowił wyjąć obraz z ukrycia i uroczyście, w procesji przenieść go do katedry. Uroczystość odbyła się 2 września 1945 r. Rodziny, które obraz przechowywały: Żukowscy, Radomińscy, Sztejnbisowie, Zuzanna Berezecka - matka księdza Berezeckiego oraz Florentyna Zabłocka szły bezpośrednio za obrazem. W procesji brała udział orkiestra wojskowa. Po nabożeństwie obraz został umieszczony w wielkim ołtarzu. Był to ołtarz prowizoryczny, drewniany, przywieziony przez repatriantów zza Bugu z parafii.

bazylikaW 1947 r. kronikarz parafialny zapisał: „Na święta Bożego Narodzenia, ponieważ odnalazły się dane do przechowania w czasie wojny - wota stare z 18 wieku, a także i przybywało wot nowych, składanych za otrzymane łaski za pośrednictwem Matki Bożej, czczonej w chełmskim obrazie, jedne i drugie zostały zawieszone przy Obrazie Cudownym, abyświadczyć o łaskawości Matki Zbawiciela, która tu na Górze Chełmskiej miejsce sobie obrała na tron swojej łaskawości i miłosierdzia. Najstarsze wota to 3 srebrne tabliczki z wypisanymi na odwrocie aktami dziękczynnymi za doznane łaski. Wota te same w sobie wartość materialną posiadają niewielką, ale sądowodem wyjątkowej łaski Matki Bożej na Górze Chełmskiej, jak i pobożności ludu polskiego, ziemie tę od wieków zamieszkującego.


Ukraiński ślad - 2000 r.

Światosław Kreszczuk sekretarz Redakcji „Wołyń” udostępnił mi zgromadzone przez gazetę materiały w sprawie odnalezionego obrazu. Jest tam między innymi informacja o tym, że 19 maja 1940 r., podczas niemieckiej okupacji, reaktywowane zostało biskupstwo prawosławne, którego ordynariuszem został  arcybiskup Iłarion (Iwan Ogijenko) a na Wysokiej Górce, w dzisiejszej Bazylice NNMP w Chełmie utworzono katedralny sobór prawosławny, w którym do 1943 r. trwał generalny remont.

Do wyjaśnienia powojennych losów Cudownego Obrazu dużo wnosi wypowiedź Nadii Gawryłownej Gorlickiej, córki księdza prawosławnego, który w latach 1943-45 był wiceproboszczem na Chełmskiej Górce tak wspomina ten czas.

- Mój ojciec, protojerej Hawryło Korobczuk, Chełmianin z dziada pradziada, służył w wojsku w Chełmie. Po II wojnie światowej ojciec, chociaż miał dokumenty uprawniające do wyjazdu na Zachód, wolał pojechać tam, gdzie przesiedlano jego parafian.  W 1945 r. udając się na Ukrainę, wywieźliśmy ikony i ikonostas. W ten sposób obraz (Matki Boskiej Chełmskiej) dotarł doŁucka. Jakiś czas ikona znajdowała się w Iwanofrankowsku (dawny Stanisławów przyp. aut.), gdzie malarz samouk postanowił odnowić stary, zniszczony przez czas obraz. Zrobił to tak, jak najlepiej potrafił. Użył do tego zwykłej farby olejnej, jaka stosuje się w gospodarstwach domowych na przykład do malowania sprzętu, podłóg itp. Później wróciła do Łucka.

Ikona oryginał- W listopadzie 1996 r. zjawił się u mnie kierownik Wydziału Malarstwa Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego w Łucku i zapytał, czy nie chciałbym obejrzeć jednej z ikon - mówi Anatolij Kwasiuk malarz restaurator. - Razem z pisarzem Josipem Struciukiem pojechaliśmy do nieznanego mi  mieszkania. Była w nim Nadia Gawriłowna Gorlicka.  Gospodyni otworzyła przed nami drzwi, my przystąpiliśmy próg i ujrzeliśmy czyste, zaciszne mieszkanie, całe w wyszytych ręcznikach. Ikony nie było. Ale kiedy drzwi się zamknęły, wyrosła przed nami w całej krasie. Gospodyni trzymała ją tak, żeby nie wpadła w oko przypadkowym gościom. Ponieważ pamiątka była bardzo zniszczona, potrzebowała dalszej renowacji. Od tego czasu do 1999 r. potajemnie odnawiano obraz, a następnie krąg osób znających fakt miejsce przechowywania obrazu znacznie się powiększył. W 2000 r. podpisano umowę o przekazaniu obrazu Państwu. W imieniu Ukrainy umowę podpisała Wołyńska Obwodowa Administracja Rządowa w Łucku, a jako właściciel obrazu (dysponent ?) w dokumencie wymienione jest Towarzystwo „Chołmszczyna” z Łucka. Wiadomo, że w wyniku zawartej umowy Nadzieja Gorlicka jako rekompensatę za obraz (?) otrzymała od władz mieszkanie w Łucku.

- Pierwszy raz o ikonie usłyszałam w Instytucie Malarskim w Kijowie, gdzie studiowałam - mówi  Olena Romaniuk, historyk sztuki, restaurator Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego. Wspominała o niej Ludmiła Miliajewna, wykładowca, historyk sztuki zajmujący się ikonografią. Śledziła ona historię ikony począwszy od jej powstania, aż po nagłe pojawienie się w naszym stuleciu.

Na temat wieku i ewentualnej autentyczności ikony wypowiedziało się wielu ukraińskich naukowców.

Władimir Aleksandrowicz  z Instytutu Krajoznawczego  Akademii Nauk Ukrainy we Lwowie powiedział gazecie „Wołyń”: „Ta ikona jest pamiątką malarstwa bizantyjskiego, naśladującego tradycję antyczną. Typ twarzy przypomina oblicze znanej ikony  Konstantynopolskiej Bogurodzicy, znanej jako Włodzimierska. Z pierwszej oceny wynika, że ikony nie można datować wcześniej niż na XII stulecie”.

Wiktor Łuc kierownik Oddziału Malarstwa Muzeum Krajoznawczego w Równem, specjalista z zakresu malarstwa ikon zaznaczył, że ekspertyzanawet bez ostatecznego ukończenia robót restauratorskich i pełnego zdjęcia poprzednich „napraw” potwierdza jej dawność. Jest ona pamiątką z końca XI lub początków XII wieku.

Ciąg dalszy....